Piknik Lotniczy - Mińsk Mazowiecki 2006
20 maja 2006 roku to jeden z trzech dni, obchodów 585-lecia Mińska Mazowieckiego. O ile pozostałe dwa dni interesowały zapewne tylko mieszkańców regionu, o tyle właśnie 20 maja ściągnął do tego miasteczka (a właściwie do pobliskiego Janowa) entuzjastów lotnictwa na organizowany przez 23 Bazę Lotniczą i 1 Eskadrę Lotnictwa Taktycznego dzień otwarty. No i ci entuzjaści zjechali. Jak zawsze w imprezach na otwartej przestrzeni istotną rolę odgrywała pogoda. Tego dnia zapowiadano zachmurzenie i przelotne opady deszczu. Uzbrojony w parasol po kilku przesiadkach dosyć sprawnie dotarłem przed bramę lotniska wraz z najbliższą mi osobą. I pewne zaskoczenie, wraz ze mną idzie spora pielgrzymka osób. Kierując się z tłumem idziemy wśród drzew i wykoszonych poboczy około 1,5 kilometra mijając kolejne rozrzucone po bokach pojedyncze budynki Bazy. Docieramy na miejsce, duże, betonowe i trawiaste otwarte przestrzenie. Z daleka wypatrzyłem MiG-21. O! myślę sobie- jakiś zabytek. Podchodząc bliżej okazuje się, że MiG-i są dwa...częściowo rozmontowane i przygotowane do transportu na niskopodwoziowych przyczepach. To reklama firmy transportowej. Ale przynajmniej nikt nie zabraniał wspiąć się na nie i zapoznać z wyposażeniem kabiny pilota, czy pilotów (jeden to wersja szkolna)- nie wszędzie jest to możliwe. W pobliżu stał pojedynczy MiG-29 (nr 54) do którego przytwierdzona była drabinka. Każdy chętny, po odstaniu w kolejce około 20 minut mógł się po niej wspiąć i na własne oczy zorientować się w wyposażeniu kabiny. Co ciekawe, samolot od publiczności odgrodzony był nie ala ZOMO-wskimi metalowymi barierkami lecz tylko taśmami. Same taśmy były tylko oznaczeniem rejonu postoju samolotu, gdyż bez żadnych przeszkód można było je wszędzie swobodnie przekraczać i zapoznać się z każdym elementem konstrukcji tego, jak i innych wystawionych sprzętów latających. Obok MiG-a znalazło się niewielkie, ale ciekawe stoisko z indywidualnym wyposażeniem pilota i fotel katapultowy. Na uwagę zasługiwało wyposażenie ratownicze do lotów nad morzem, radionadajnik i jednoosobowa tratwa. Po odwiedzeniu MiG-a i stoiska, kolejne 100 metrów spacerku po betonowej płycie i dochodzimy do wystawy sprzętu samochodowego Bazy (pojazd wielozadaniowy Unimog, pożarnicze, zabezpieczenia lotów i lotniska) oraz mała wystawa Oddziału Specjalnego ŻW także z Mińska Mazowieckiego. Stały między innymi dwa Land Rovery (hard i soft) a wśród nich w pełni umundurowani żołnierze tej formacji. Można było z bliska zapoznać się z Mini Berylem czy strzelbą gładkolufową. Zaraz obok stał kolejny sprzęt: transportowy An-28 (nr 207), morska patrolowa Bryza (nr 1114), "rządowy" Mi-8S (nr 631), wielozadaniowy Mi-2, bojowy Su-22M4 (nr 4605), szkolno-treningowa TS-11 Iskra (wyglądała bardzo "świeżo") i kolejne dwa MiG-i 29 (nr 111 i 115). Do każdego samolotu można było bez przeszkód podejść, zajrzeć tam gdzie kogo interesuje. W przypadku Bryzy i Mi-2 można było wejść do środka. Najciekawsza to oczywiście Bryza, można było zapoznać się z rozlokowaniem stanowisk operatorów i bez przeszkód zająć miejsce za sterami. Samolotem opiekował się w tym czasie jeden z członków załogi, który w zasadzie nie ingerował w to co można, a czego lepiej nie dotykać. Z Bryzy mam jedno podstawowe wrażenie- ciasnota! Ciasnota gdy mijaliśmy poszczególne stanowiska, ciasnota w samej kabinie pilota (zajęcie miejsca przypomniało mi moje zasiadanie za kierownicą Fiata 126P). Od strony pasa startowego stały przynajmniej jeszcze dwa interesujące eksponaty, widziany przeze mnie po raz pierwszy cywilny i Polski Eurocopter EC135 i dobrze znany z różnych pokazów Jak-18. Z Eurocopterem była fajna sytuacja, śmigłowca "pilnował" kapitan w mundurze PSP i na moje pytanie co to za śmigłowiec odpowiedział zresztą zgodnie z prawdą że Eurocopter. Ja na to, że wiem, ale jaki model? Odpowiedź: Panie, a kto by nadążył za tymi oznaczeniami! Taka mała anegdotka, oczywiście nie oczekuję by każdy wojskowy znał się na sprzęcie, ale sama odpowiedź mnie rozbawiła. Nadeszła godzina 12 w południe, po pasie kołuje pojedynczy MiG-29, dojeżdża do końca pasa, robi nawrót o 180 stopni i czeka....."bawiąc" się mocą swoich silników. Szybki start i efektowny pokaz w powietrzu. Na szczęście deszczu nie było (parasolka okazała się balastem), chmury także nie leżały nisko więc pokaz mógł odbyć się bez ograniczeń. W odróżnieniu od Radomia, tutaj w Mińsku co naturalne, zobaczyliśmy start i równie efektowne lądowanie (zaraz po wykonaniu nawrotu krótkie podejście). Niestety to był koniec prawdziwie lotniczych pokazów. Po jak i przed MiG-iem swe usługi świadczył transportowy An-2 (koszt 50 zł od osoby, ale tak na oko lot trwał dłużej niż np. w Góraszce) i Wilga, a także modele latające- niektóre całkiem pokaźnych rozmiarów. Po nacieszeniu ducha przyszła pora nakarmić ciało. Standardowy zestaw piknikowy: dania z grilla, piwo, gofry i muzyka z estrady. Jednak w odróżnieniu od innych imprez lotniczych (Radom, Góraszka) tutaj nie było kolejek i nie było problemów z zajęciem miejsca przy stolikach. Czyli przyjemnie i miło. Trzy godzinny, zaplanowany przez Nas pobyt na lotnisku kończył się, wracaliśmy.
Warto napisać kilka słów podsumowania. Ja osobiście spodziewałem się tego i tego oczekiwałem, że będzie kameralnie i swobodnie. Nie mam zarzutu wobec organizacji innych imprez tego typu w kraju, rozumiem ich dużo większą złożoność. Ale tutaj, w Janowie, czułem Koledzy to delektowanie się lotnictwem, tak więc choć na dniach otwartych w poszczególnych bazach trudno będzie wypatrzeć sprzętu spoza PSP jednak warto je odwiedzać. Ja będę.
Dla siebie jak i dla Was był: Mariusz Cielma, mac76

w kolejce do MiG-29

Jak-18M

jeden z MiG-ów na wystawie statycznej

kup Pan MiG-a

Mi-8S z 36SPLT w Warszawie

pasażerski M-28

patrolowa Bryza-1R

prywatny EC135 zarejstrowany w Polsce

stanowisko kierowania lotami na Starze

stara, poczciwa Iskra- doczeka modernizacji

ten samolot robi wrażenie- MiG-29