Dodaj do ulubioncyh Startuj z Militarium
 
 

  :: Strona główna
  :: Forum
  :: Księga gości
  :: Linki
  :: O serwisie
  :: Reklama

  :: Pistolety
  :: Pistolety maszynowe
  :: Karabiny i karabinki
  :: Karabiny wyborowe
  :: Strzelby
  :: Granatniki
  :: Inne

  :: Samoloty
  :: Śmigłowce
  :: Uzbrojenie
  :: Wyposażenie

  :: Czołgi
  :: Wozy opancerzone
  :: Artyleria
  :: Broń przeciwpancerna
  :: Broń przeciwlotnicza

  :: Inne

  :: Historia
  :: Mundury i odznaki
  :: Stopnie w WP
  :: Uzbrojenie
  :: WP w liczbach
  :: Jednostki specjalne

  :: Okręty nawodne
  :: Okręty podwodne
  :: Wyposażenie
  :: Uzbrojenie

  :: przed 1939 r.
  :: II Wojna Światowa
  :: po 1945 r.

  :: Armie Świata
  :: Jednostki specjalne

  :: Biografie
  :: Przegląd prasy
  :: Gry
  :: Filmy
  :: Książki
  :: Modelarstwo
  :: Imprezy militarne

 



Piknik lotniczy Poznań-Krzesiny 11.11.2006

..... czyli moje pierwsze spotkanie z Jastrzębiem.

W Święto Niepodległości odbył się piknik lotniczy na lotnisku w Krzesinach, główną atrakcją była publiczna premiera nowego nabytku Sił Powietrznych, samolotu F-16 Fighing Falcon, po naszemu Jastrząb. Ta okazja sprowadziła na lotnisko pozostałe typu maszyn latających w Siłach Powietrznych i Wojskach Lądowych.

Atrakcji było co niemiara, na wystawie statycznej ponad 10 maszyn, łącznie z F-16... W powietrzu zespół Biało-Czerwone Iskry, para Orlików, para Mi-24 i 3 F-16 za sterami których zasiedli amerykańscy piloci, którzy wykonali podstawowe manewry. Maszyna na wystawie statycznej była dostępna dla wszystkich....

.... Niestety to co napisałem w akapicie powyżej w większości jest zmyślone. Nie było pokazów w powietrzu.... F-16 prezentowany na wystawie statycznej był chroniony lepiej niż amerykańskie samoloty stealth. Stał w hangarze i od publiczności, a więc podatników, był odgrodzony wysokim płotem i ładną "obstawą". Pozostałe samoloty stojące na wystawie statycznej były tradycyjnie odgrodzone niską barierką, jednak służby ochrony nie pozwalały się do nich zbliżyć, mimo chęci ze strony pilotów. Nawet samoloty transportowe, do których można swobodnie podejść na pokazach w Radomiu.

Inną atrakcją miała być ekspozycja sprzętu pancernego Wojsk Lądowych, po cichu liczyłem że pojawi się coś z pobliskiego WSO, a tu lipa.... Poza kilkoma ciężarówkami pojawiły się Dzik i Land Rover Żandarmerii Wojskowej z kilkoma operatorami. Poza tym można było "pobawić się" kilkoma rodzajami broni strzeleckiej. Ot to wszystko....

W sumie na tym można byłoby skończyć, gdyby nie fakt, że organizator, miasto i wojsko, nie zapewniło odpowiedniego transportu. Jadąc rano na lotnisko, jako osoba nie znająca miasta, poprosiłem o pomoc kierowcę autobusu linii ...... (do wiadomości redakcji). Dzięki temu Panu musiałem jeszcze iść spory kawał drogi pieszo. W drodze powrotnej, zapewnionej przez organizatora, było jeszcze tragiczniej. Kierowcy autobusów w ostatniej chwili dowiadywali się, gdzie jadą. Dochodziło do scen, że upchani ludzie wysiadali z autobusu, bo jechał w innym kierunku. Pociągi, mające podwozić publiczność ze stacji Poznań-Krzesiny do stacji Poznań Główny, zamiast kursować co 30 minut, jak było w materiałach przed imprezą, jeździły co 1,5 godziny. Dzięki temu prawie spóźniłem się na pociąg do Bydgoszczy.

Podsumowując. Jeśli ktoś znów będzie mnie namawiał na wypad dalszy niż 40 km na "piknik lotniczy" od razu podziękuje. Kiedy wojsko zrozumie, że takie imprezy nie są imprezami dla sztuki, ale żeby coś społeczeństwu, a więc podatników i właścicieli maszyn, pokazać. Nie wiem, może się czepiam, ale kiedy doczekam takiego pikniku, gdzie będę mógł spokojnie podejść do MiGa-29 lub F-16, obejrzeć go z każdej strony, dotknąć. Nie mówię tu o takim rarytasie jak wejściu do kabiny...

Dla Was pisał, niemalże prosto z pociągu - Łukasz "Lupac" Pacholski

 

 

Militarium (c) 2004-2006 Wszelkie prawa zastrzeżone.